Kilka zwierzakowych propozycji zabaw i aktywności :)
Była to jedna z pierwszych pomocy jakie sama wykonałam, jak tylko zaczęłam pracę z dziećmi. Co bowiem lepiej przełamie lody niż futrzaki, nasi (najczęściej) czworonożni przyjaciele, nie dyskryminując m.in. ryb, czy ptaków.Tak naprawdę z czasem zastosowanie tego zestawu samo się rozrosło.
Gdzie mieszka?
Na początek dwie plansze z dżunglą i farmą. Po kolei dziecko otrzymuje zwierzaki, które muszą znaleźć swój dom: gospodarcze oraz te bardziej dzikie. Zwracam też uwagę na rozmieszczenie zwierząt na planszy, krowa bowiem do budy raczej się nam nie zmieści ;)
Jak "mówi"?
Kiedy to już za nami proszę o próbkę zwierzęcych dźwięków dzieci, jak robi hipopotam wcale nie jest prostym pytaniem ;) Po tym wspaniałym koncercie czas na rzeczywiste ryki, wycia i muczenie, puszczam więc dzieciom nagrane odgłosy zwierząt (wcześniej uprzedzam, że to tylko nagranie, nie ma się czego bać, bo np. ryk tygrysa czy lwa nawet mnie lekko przeraża). Dziecko usłyszane zwierzę umieszcza na odpowiedniej planszy.
Modyfikacja:
W nieco trudniejszej wersji dziecko ma za zadanie najpierw odsłuchać np. 4 odgłosy a potem w odpowiedniej kolejności ułożyć je przed sobą. Uczymy je również samo sprawdzania czyli gdy dziecko jest już gotowe puszczamy głosy jeszcze raz i dziecko samo ma sprawdzić czy dobrze zapamiętało.
Róbmy tak jak... rak!
Teraz gdy już znamy wszystkie odgłosy zwierząt oczywiście możemy je poudawać bardziej przekonująco, najpierw dźwięki, potem sposób poruszania się, spytać które najbardziej lubi a którym chciałoby być i dlaczego! Dodatkowe pytania o to co lubią, gdzie można je spotkać, czy są szybkie czy wolne itp. również świetnie się tu sprawdzają!
Gdzie mój przód?! Gdzie mój tył?!
Następnie nowość u mnie na półce z grami czyli Przód i Tył, wydawnictwa Alexander to na pewno układanka skierowana bardziej do młodszych odbiorców, ale rysunki są urocze a dodatkowo po dopasowaniu przodu i tyłu zwierzaka przychodzi chwila na dopasowanie ich bliźniaka z wcześniejszej zabawy! Zwierzątka mogą wyglądać różnie, tak jak i my, ale dalej należą do tego samego gatunku. Układanka jest również świetnym sposobem na.... tak jest MEMORY!!! Szukamy pary która stworzy naszego słodziaka.
Moja największa duma, którą różnie wykorzystuje to dopasowywanie faktur do zwierząt. Jak je wykonać opisałam dokładniej: tutaj. Można robić zgadywanki z zamkniętymi oczami, ale tak naprawdę tu dotyk jest tylko miłym dodatkiem. Trudno bowiem odróżnić sierść geparda od tygrysa, bo są tak samo aksamitnie miłe w dotyku. Za to pozostałe, jak skóra węża, wieloryba, złotej rybki, a nawet konia jest jak najbardziej do uchwycenia.
Pomysł na odróżnianie faktur wziął się z dość drogiej gry z podobnymi skórkami, postanowiłam jednak stworzyć własną wersję tego cuda, tu tylko część stworzonych prze zemnie faktur, tych pasujących do opisywanych dzisiaj zwierzątek :
Zwierzakowo cz.2


Komentarze
Prześlij komentarz