W tym roku, zupełnie przypadkowo rozpoczęłam nową dla siebie drogę z dziećmi z zaburzeniami mowy/ lękowymi. Miałam już wcześniej dzieci z rozpoznaniem afazji, jednak były to (nie)stety diagnozy błędne, poza jednym 13-letnim chłopcem. Tymczasem od września zarówno w placówce gdzie pracuje, jak i w prywatnym gabinecie pojawiła się 3. dzieci słabo mówiących, jedno nie mówiące w ogóle, najprawdopodobniej ze względu na mutyzm wybiórczy, w domu bowiem komunikuje się bez trudności.
Stanęłam, więc przed „trudnym” zadaniem, jak prowadzić zajęcia, wykorzystując jak najmniej pomocy wymagających mowy czynnej od dziecka.
Czy jednak TO jest PRAWDZIWYM "WYZWANIEM"?
Jak z każdym dzieckiem rozmawiam dużo, tłumaczę, zachęcam do powtarzania, ale jednak są zadania, których przynajmniej na początku nie mogę wykorzystać, bo dziecko nie jest w stanie odpowiedzieć. Wyjątkiem jest chłopiec z mutyzmem, którego nie „zmuszam” do odpowiadania tylko używam na razie pytań zamkniętych aby odpowiadał za pomocą gestów lub wskazania np. obrazka.
Na szczęście moje dzieciaczki świetnie rozumieją mowę i mają rozwiniętą mowę bierną! Na pamięć mogę, więc działać poprzez powtarzanie cyfr, bo do 10 same liczą. Proszeniu ich o pokazanie rysunków, które wymienię w danej kolejności. Układanie klocków lub pokazywanie karty z danym układem np. klocków i po wyznaczonym czasie poproszenie dzieci o odtworzenie ich z pamięci. Są również memmory ;)
Słowne kodowanie, czyli motoryka duża:
Ruchowo podawać komendy za pomocą zaszyfrowanego kody np. koło to obrót, kwadrat przysiad a trójkąt skok! Każda okazja jest dobra, aby dziecko po nas powtarzało kiedy skacze powtarzać trójkąt, kiedy pokazuje zwierzątko podawać jego nazwy, my mówmy dużo dziecko jeśli chociaż procent z tego powtórzy to już coś! Najważniejsze, że oswoi się z danymi słowami.

Koordynacja wzrokowo ruchowa: wszelkie przerysowywanie, przepisywanie, łącznie cech, kategoryzowanie, szukanie różnic, kończenie sekwencji, do tego oczywiście nie potrzeba mowy, tak jak i do zadań z motoryką małą.
Pamięć słuchowa jakże ważna dla rozwoju mowy. Słuchanie odgłosów dopasowywanie obrazków do tego co się usłyszało, powtarzanie za nagraniem lub sprawdzanie odpowiedzi, zapamiętywanie kolejności odgłosów. Ciekawa, choć dość trudna bo uważam, że odgłosy nie jednoznaczne "Dźwięki z otoczenia" jest też łatwiejsze BIM BOM, pamięć dźwiękowa MEMO dużo ćwiczeń w książce "Trening słuchu"
Również bardziej zaawansowanych, gdzie trzeba już podawać przykłady na daną literę, tworzyć rymy, odgadywać zagadki np. pokaż rysunek, który przedstawia rzecz, z 5 głoskami i dwoma literami „j”
Rozwijanie orientacji przestrzennej poprzez rysowanie wg instrukcji lub rozmieszczanie wyciętych mebelków i dekoracji/ wykorzystanie domków dla lalek.
Świetnie
sprawdzają się gry planszowe, karciane, gdzie zamiast wołać UNO zastąpmy
to naciśnięciem dzwonka, pukaniem w stół itp. Przynajmniej na dobry
początek ;) Jest Top A Top na pamięć i motorykę dużą oraz koncentrację.
Ja zainspirowałam się pomysłem i stworzyłam własną wersję tej gry
(ilustracje: Prinoteka, materiały z Tiger) dzieciom bardzo się podobało,
chociaż rywalizacja daje o sobie mocno znać!

Skojarzenia bez mowy? Też są możliwe na podstawie kategoryzacji, gry typu „Co do czego, tato” Sprawdzamy porównując cyfrę z tyłu, do tego domina, układanki dwu lub trzyelementowe „Skojarzenia” lub „Co z czego” jak i "Co pasuje, tato?"
Mowa bierna:
Bardzo przydatne są wszelkie książki/ pomoce dla dzieci z afazją, sprawdzające rozumienie mowy, nawet jeśli wiemy, że jest ona na dobrym poziomie. Tutaj najczęściej wymagana jest bardziej rozwinięta mowa niż u moich dzieciaczków, ale z czasem można jak najbardziej wykorzystać do pracy. Są to również zeszyty dla starszych już zmagających się z afazją nastolatków
Bardzo przydatne są wszelkie książki/ pomoce dla dzieci z afazją, sprawdzające rozumienie mowy, nawet jeśli wiemy, że jest ona na dobrym poziomie. Tutaj najczęściej wymagana jest bardziej rozwinięta mowa niż u moich dzieciaczków, ale z czasem można jak najbardziej wykorzystać do pracy. Są to również zeszyty dla starszych już zmagających się z afazją nastolatków

Poszczególne sfery można jakoś ćwiczyć, trudniej jeśli chcemy poruszyć temat dotyczący trudności, emocji dziecka, bo nie ma jeszcze na tyle możliwości, aby nam swobodnie cokolwiek opowiedzieć.
I tak naprawdę TO jest PRAWDZIWE WYZWANIE, dać im możliwość wyrażenia siebie, swoich problemów emocji bez lub z minimalnym wykorzystaniem słów. Dzieci te bardziej niż inne potrzebują akceptacji, zrozumienia trudności, wzmocnienia samooceny, poczucia się pewnie i bezpiecznie. Dlatego chwalę za wszystko, szukam aktywności, które dadzą im radość, bo bardziej niż zwykle tak ważna, wręcz przełomowa będzie nawiązana nić porozumienia między nami
Dlatego poza wykorzystaniem gier, ulubionych aktywności i rozwijania pasji, muszę czasem sięgnąć po pomoce, które ułatwią mówienie o tym co nie takie łatwe. Czytanie bajek, tych terapeutycznych zawsze jest dobrym pomysłem, zadawanie pytań choćby zamkniętych również.
Wyposażenie dzieci w kartki lub mini światła drogowe: czerwone, zielone, żółte, aby pokazały jak oceniają daną sytuację, za łatwą/dobrą, trudną/ złą, średnią/ przypadkową. Czy doświadczyły tego, jeśli tak gdzie z kim, tutaj można posłużyć się piktogramami, chociaż jestem zdania aby ich nie nadużywać, bo dziecko może się przyzwyczaić do nich, do tego że wszystko nimi zakomunikuje i nie będzie miało motywacji do wypowiadania się za pomocą słów. Znane już karty emocji, buźki piankowe również do wyrażenia emocji swoich lub innych.
Odpowiadanie na pytania nie tylko „tak” „nie” lub za pomocą gestu ale np. dodając opcję skoku w prawo gdy uważają, że odpowiedź jest dobra a w lewo jeśli nie. WAŻNA uwaga. Kiedy prowadziłam tą zabawę w klasie, nagle zauważyłam, że Jasiu „wszedł już prawie na ścianę” pytam co się dzieje. On na to z rozbrajającym uśmiechem: „Bo ciągle wybieram „nie” i skaczę w lewo, a nie mam już gdzie” Musiałam, wiec nieco sprostować polecenie do gry: "Ok kochani po każdej odpowiedzi i moim wytłumaczeniu wracamy do pozycji wyjściowej czyli na środek" ;) uwielbiam uczyć się od moich małych urwisów!
Tym optymistycznym akcentem życzę Wam spokojnego, piątkowego wieczorku!
